"Pieśń dla Elli Grey" David Almond



„Zostałam tylko ja. Tylko ja potrafię opowiedzieć ich historię (...). Nie mam czasu, by o tym ciągle rozmyślać. Muszę wyrzucić z siebie tę historię i zacząć żyć własnym życiem. Opowiem ją szybko i zgodnie z prawdą, żeby znikła, natychmiast, póki nad lodowatą północą zgęstnieje ciemność, a światło rzucają tylko gorzkie gwiazdy.” 
David Almond 


Wydawnictwo: Zielona Sowa
Autor: David Almond
Oryginalny tytuł: A song for Ella Grey
Polski tytuł: Pieśń dla Elli Grey

Ella i Claire. Claire i Emma. Nierozłączne przyjaciółki. Znają się całe życie. Jedna drugą potrafi przejrzeć na wylot. Pewnego dnia coś w ich życiu się zmienia. Pojawia się tajemniczy Orfeusz i już nic jest takie, jak powinno.

Wiosną Clarie wraz z przyjaciółmi wybiera się na weekendowy wypad do hrabstwa Northumberland. Jazda autobusem lub autostopem, nocowanie nad brzegiem morza - zapowiada się wyprawa życia. Nastolatkowie pragną zapomnieć o szkole, problemach, chcą cieszy się dniem. Kupują zapasy jedzenia i piwa, rozkładają namioty na plaży, cieszą się krótkimi chwilami wolności.

O poranku Claire budzi tajemniczy dźwięk. Słyszy delikatną muzykę, która zdaje się hipnotyzować świat. Powoli wszyscy wyłaniają się z namiotów i dostrzegają chłopaka. Siedzi na piasku, trzyma w dłoni instrument podobny do gitary i śpiewa. Nazywa się Orfeusz. Swą muzyką przyciąga wszystkich, dzięki niej czas staje w miejscu, a świat przestaje istnieć. Claire dzwoni do Elli, której rodzice zabronili wyjazdu. Chce, aby przyjaciółka usłyszała cudowny śpiew.... Resztę historii musicie poznać sami!


Współcześni autorzy coraz częściej w swoich powieściach nawiązują do mitologii i różnych wierzeń. Uwielbiam takie akcenty w książkach, dlatego byłam bardzo ciekawa jakie rozwiązanie zastosował autor w tym przypadku. David Almond upatrzył sobie mitologię grecką, a mianowicie mit o Orfeuszu i Eurydyce. Przystojny muzyk, piękna dziewczyna i wielka miłość. W niezwykły sposób połączył klasykę z nowoczesnością, tworząc oryginalną fabułę.

Książka opowiada o nastoletniej miłości, pierwszej prawdziwej miłości Elli i Orfeusza. Ella zatraciła się w niej całkowicie, oddała całą siebie. Podążała za uczuciem nie licząc się ze światem. Niejednokrotnie zachowała się nieroztropnie. Postać Orfeusza była bardzo tajemnicza, zaintrygowała mnie. Zabrakło mi jednak jakichkolwiek informacji o chłopaku, szczegółów z życia. 


Niestety, trudno było mi się wgryźć w książek. Siedemnaście lat miałam nie tak dawno temu, a jednak nie potrafiłam zrozumieć postępowania bohaterów. Według mnie byli poniekąd lekkomyślni i nieostrożni. Zbyt dosłownie traktowali pojęcie "wolność". Czuli się jak królowie świata i nie zważali na nic. Zabrakło mi u nich troszkę zdrowego rozsądku i odpowiedzialności.

"Pieśń dla Elli Grey" to specyficzna książka. Dorosły czytelnik nie ma czego w niej szukać. Jestem natomiast pewna, że nastolatkom się spodoba i to właśnie do Was kieruję tą recenzję. Historia Elli i Orfeusza trafi w niejedno młodzieńcze serce. Wywoła uśmiech na Waszych twarzach, ale też wyciśnie łzy z oczu. Ukaże Wam miłość z nowej perspektywy, podpowie jak znaleźć swoje miejsce na świecie, a także zapozna z ponadczasową historią Orfeusza i Eurydyki. Zdecydowanie powinniście po nią sięgnąć!

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu: 

8 komentarzy :

  1. Twoja recenzja sprawiła, że mam niezmierną ochotę sięgnąć po tę książkę by poznać historię miłości Elli i Orfeusza, może mi się spodoba :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Szkoda, że to typowa książka dla młodzieży bo wydaje się być całkiem ciekawa. W sumie sama jestem nastolatką (jeszcze!) ale takie książki przeważnie do mnie nie trafiają. :)

    http://itsabookgeek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawe czy ta książka trafiłaby w moje gusta. Sama nie jestem pewna. Z jednej strony jestem nastolatką, ale z drugiej zauważyłam ostatnio, że dość często zaczyna irytować mnie lekkomyślne zachowanie bohaterów.Być może kiedyś przeczytam tę książkę, ale nie stała się ona moim priorytetem. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Przeczytam i zobaczę, czy do mnie trafi. Pokaże mi to też jak staro się czuję XD

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. W takim razie mi by się na pewno nie spodobała, podejrzewam, że bardzo by mnie drażniła. Zresztą sama napisałaś, że dorosły czytelnik nie ma tu czego szukać :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Okładkę ma przepiękną i to właśnie okładka mnie zahipnotyzowała. Teraz po przeczytaniu recenzji chyba ją sobie odpuszczę...
    Pozdrawiam,
    Ana

    czytam-z-pasja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam mitologię grecką, jednak jak do tej pory nie czytałam wielu książek, które do niej nawiązują. Chyba przez wykorzystanie samego motywy z Orfeusza i Eurydyki zastanowię się nad tą książką.

    Pozdrawiam serdecznie. :)
    niezapomniany-czas-czyli-o-ksiazkach.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Muszę przyznać, że fabuła jakoś mnie nie porwała, może to i lepiej, że nie jest dedykowana dla starszych czytelników, zawsze to o jedna "chciejka" mniej ;d

    OdpowiedzUsuń

Zofia w Krainie Książek © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka