Przedpremierowo "Światło, które utraciliśmy" J. Santopolo



"To właśnie miłość. Sprawia, że człowiek czuje się nieskończony i niezwyciężony, jakby cały świat stanął przed nim otworem. Niestraszne mu żadne przeszkody, a każdy dzień jest pełen cudów. "
Jill Santopolo



Wydawnictwo: Otwarte
Autor: Jill Santopolo
Oryginalny tytuł: The Light We Lost
Polski tytuł: Światło, które utraciliśmy
Premiera: 5 lipca!


11 września 2001 roku. Upadek World Trade Center. Dla wielu był to koniec, dla nich początek wszystkiego. 


Lucy i Gabe poznali się właśnie tego dnia. Gabe wpadł spóźniony na zajęcia, rozejrzał się po sali i przysiadł się do uroczej dziewczyny. W 2001 r. dostęp do Internetu nie był tak wszechobecny. O ataku na WTC usłyszało zaledwie kilka osób, dlatego zajęcia trwały dalej. Dopiero po nich wieści się rozeszły, studenci usłyszeli najnowsze informacje z telewizyjnych wiadomości. Wielu z nich weszło na dach uczelnianego budynku, z którego rozpościerał się widok na Nowy Jork. Chcieli ujrzeć zniszczone WTC na własne oczy. Wśród nich była Lucy z Gabem. Właśnie tu pocałowali się po raz pierwszy. Tu zaczęło się wszystko. 

Pewnego dnia wszystko się zmienia. Gabe otrzymał niesamowitą ofertę pracy na Bliskim Wschodzie, marzył o niej i dzięki niej może spełnić swoje aspiracje zawodowe. O swoim wyjeździe informuję Lucy w tym samym dniu, w którym jej program telewizyjny otrzymuje nagrodę Emmy. To był koniec, a zarazem nowy początek. 



Gdy World Trace Center upadło, miałam zaledwie 5 lat. Usłyszałam o katastrofie, widziałam zdjęcia w telewizji, jednak byłam za mała, żeby zrozumieć jej znaczenie. Gdy dorosłam, ogrom tragedii, mających miejsce każdego dnia, przyćmił wrześniowe wydarzenia. Dopiero autorka skierowała moje myśli do roku 2001. Ukazała upadek WTC z punktu widzenia młodych ludzi. Ludzi, którzy mają przed sobą całe życie, a w jednej chwili odkrywają jak kruche ono jest. Po szesnastu latach zrozumiałam dlaczego ten dzień wstrząsnął całym światem. Przez chwilę stałam się świadkiem tych wydarzeń, pozwoliłam, aby mój świat wywrócił się do góry nogami.

Sięgając po "Światło, które utraciliśmy" spodziewałam się typowej historii romantycznej. Bohaterowie poznają się, zakochują, następuje zgrzyt, rozstanie, zaraz jednak znów są razem, a ich historia kończy się szczęśliwie. W tej książce nie było miejsca na podobny schemat. Drogi Lucy i Gabe nie jednokrotnie się schodziły i rozchodziły. Ich historia przypominała mi Rosie i Alex z "Love, Rosie", spotykali się, aby znów podążyć w różne strony.

Lucy opowiada nam swoją historię. Kilkanaście lat swojego życia przedstawia w formie retrospekcji, w których zwraca się do Gabe'a. Poznajemy bohaterkę, jej uczucia, myśli, emocje. Otwiera się przed nami całkowicie, a na każdą sytuację możemy spojrzeć z jej perspektywy. Uwielbiam książki pisane w ten sposób, więc ta podbiła moje serce już po kilku stronach. 


Książka niejednokrotnie zmusiła mnie do refleksji. Przez całą lekturę zadawałam sobie mnóstwo pytań. Czy mogłabym kochać dwóch mężczyzn na raz? Czy znalazłabym wystarczająco dużo miejsca w sercu? Czy potrafiłabym żyć targana uczuciami, jak w przypadku bohaterki? Po zapoznaniu się z historią Gabe i Lucy zrozumiałam, że nie mogłabym kochać dwóch mężczyzn jednocześnie. Nie potrafiłabym oddać serca komuś nowemu, gdyby wciąż należało do mojej pierwszej miłości. 

Ta opowieść wywołało u mnie morze emocji. Złamała moje serce już po kilku pierwszych stronach, a z każdym kolejnym rozdziałem pękało ono coraz bardziej. Czytanie bolało. Podejrzewałam jak to się skończy, wiedziałam, że mnie to złamie, ale brnęłam dalej. Czekałam na spotkanie z nieuniknionym.

"Światło, które utraciliśmy" to nie jest lekka książka. To pełna wzlotów i upadków historia, która mogłaby dotyczyć każdego dnia. Życie to nie bajka i właśnie to starała się przekazać autorka. Czasem jedna decyzja nieodwracalnie może zmienić nasze życie. Autorka pokazała jak trudno jest pogodzić miłość, pracę, potrzebę spełnienia. Historia Lucy i Gabe jest pełna bólu i smutki, na samą myśl ściska mnie w sercu, ale jest też piękna i wyjątkowa. Czytając ostatnie strony, miałam łzy w oczach. Nie myślałam, że tak książka aż tak do mnie trafi! Zdecydowanie powinniście ją przeczytać, przeżyć życie Lucy wraz z nią!

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu:
 

20 komentarzy :

  1. Właśnie czytam ✌️😁 pozdrawiam😘

    OdpowiedzUsuń
  2. Kocham książki i kocham czytać, a ta książka swoim opisem mnie zaciekawiła, chyba zacznę częściej wchodzić na twój blog, a nie tylko na czas konkursów - @modzelewskazuzanna

    OdpowiedzUsuń
  3. Kocham książki i kocham czytać, a ta książka swoim opisem mnie zaciekawiła, chyba zacznę częściej wchodzić na twój blog, a nie tylko na czas konkursów - @modzelewskazuzanna

    OdpowiedzUsuń
  4. właśnie jestem w trakcie czytania :D recenzja jak zwykle cudowna! Pozdrawiam <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Już się nie mogę doczekać tej książki

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetna recenzja!
    Bardzo mocno chce przeczytać tę książkę, ale pewnie muszę trochę poczekać z powodu braku środków:(
    Pozdrawiam

    http://mareandbook.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że uda Ci się ją zdobyć i przeczytać 😊

      Usuń
  7. Oo ale mamy podobne spostrzeżenia co do tej książki :) faktycznie w trakcie czytania na myśl przychodziła mi Rosie i Alex :D
    Masz przepiękne zdjęcia ❤ muszę z ciekawości zapytać na czym je robisz? Te deski to stół czy co:D?

    https://mybooksharmony.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tata pomógł mi zbić deski, a potem pomalowałam je na biało 😄

      Usuń
  8. Bardzo fajna recenzja 😊 Muszę kupić tą książkę😄😄😄
    Ig: @wieczorekkolaa

    OdpowiedzUsuń
  9. Ostatnią książką, która wycisnęła ze mnie łzy był "Promyczek". Dlatego chętnie sięgnę po tę pozycję:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie czytałam "Promyczka", ale słyszałam o niej wiele dobrego 😊

      Usuń
  10. Gdzie bym nie spojrzała, tam za każdym razem jest recenzja tej książki. :D Chyba musi coś mieć w sobie, że tyle osób ją poleca.

    Pozdrawiam serdecznie. :)
    niezapomniany-czas-czyli-o-ksiazkach.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Obawiałam się, że w książce występuje wszystkim dobrze znany schemat.
    Jeżeli Tobie przypomina "Love Rosie" to koniecznie muszę przeczytać :)
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń

Zofia w Krainie Książek © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka